… a kiedy zrozumiałam siebie tak doskonale, że stanęłam murem na swoich granicach.
Chcąc się poznać, nie patrzyłam na siebie.
Nie obserwowałam swojego bycia.
Przeglądałam się w krzywych zwierciadłach tych, których spotykałam.
Byłam taka, jaką mnie widzieli,
w kawałkach lustra, w których mnie poznali,
Dla każdego inna.
Dla siebie — nieprawdziwa.
Obca.
Stąpałam niepewnie, bo nie wiedziałam, czy ja to ja.
Inni szli odważnie przed siebie.
Gdy ja kryłam się za drzewami, oni stali w słońcu.
Wtedy nie lubiłam siebie.
Pogubiłam się we własnym życiu.
Dziś patrzę sobie w oczy.
Jest spokojniej.
Jest bliżej.
Dziękuję Ci, że znów korygujesz mój kurs.
Obiecuję strzec i chronić siebie.
Kocham.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz