… a kiedy uświadamiasz mi moją obecność
Przez uchylone okno słyszę śpiew ptaków — jestem,
Idę polną ścieżką, czuję ziemię pod stopami — jestem.
Krok po kroku, każdego dnia szukałam Ciebie.
Uczyłam się Ciebie,
Odkrywałam i budowałam siebie.
Ty wskazywałeś mi kierunek.
Dziś już wiem — jestem ciałem, jestem duszą
Wspaniałe jest to, że jestem.
Czuję swój oddech, swoje serce,
ale jestem też zapachem unoszącym się nad kwiatami,
jestem podmuchem wiatru poruszającym liście siwej brzozy,
jestem deszczem dającym ulgę suchej ziemi,
jestem puchem topoli opadającym na taflę wody
Ja jestem.
I nie trzeba już nic.
Dziękuję Ci, że jestem.
Kocham.